Strona Gminy Biskupice w serwisie Facebook

Dziesięć dni, niemal 1700 kilometrów, ponad 17 tysięcy metrów przewyższeń, pięć europejskich państw i jeden cel – Sanktuarium Matki Bożej w La Salette. Tak wyglądała rowerowa pielgrzymka pod przewodnictwem ks. Marcina Napory, która rozpoczęła się w Bodzanowie i zakończyła u stóp francuskich Alp.

Pierwszy etap zaprowadził pielgrzymów do Cieszyna. Mimo wysokiej temperatury i drobnej awarii bagażnika wszystko przebiegało zgodnie z planem. Kolejnego dnia grupa przekroczyła granicę z Czechami, rozpoczynając zagraniczną część wyprawy. Z każdym kilometrem rosło przekonanie, że będzie to podróż wymagająca nie tylko dobrej kondycji, ale przede wszystkim cierpliwości i wzajemnej pomocy.

Każdy dzień przynosił nowe wyzwania. Pękające szprychy, przebite dętki, silny wiatr, upały sięgające 34 stopni, burze czy wielokilometrowe podjazdy nie zniechęcały pielgrzymów. Wręcz przeciwnie – każda przeszkoda stawała się okazją do wzajemnego wsparcia i budowania wspólnoty. Pomoc serwisantów rowerowych, życzliwość przypadkowo spotkanych ludzi oraz dobra organizacja sprawiały, że nawet najtrudniejsze sytuacje kończyły się szczęśliwie.

Na trasie nie brakowało także pięknych chwil. Były wspólne śniadania, codzienna Eucharystia, przeprawa promem przez Jezioro Bodeńskie, zachwycające krajobrazy Czech, Austrii, Niemiec i Szwajcarii, a także chwile odpoczynku nad alpejskimi jeziorami. Każdy dzień rozpoczynał się modlitwą i Mszą Świętą, nadając całej wyprawie prawdziwie pielgrzymkowy charakter.

Szczególnym doświadczeniem była niezwykła gościnność osób spotkanych na trasie. Pielgrzymi nocowali na plebanii, przy kościele, w domach rekolekcyjnych, u sióstr zakonnych oraz dzięki otwartości wielu kapłanów i ludzi dobrej woli. W każdym miejscu spotykali serdeczność, pomoc i wsparcie, które dodawały sił do pokonywania kolejnych kilometrów.

Najbardziej wymagający okazał się ostatni etap. Liczne awarie rowerów, konieczność wizyty w serwisie, przebite dętki, mordercze podjazdy Drogi Napoleońskiej, deszcz i zmęczenie sprawiły, że zdobycie La Salette stało się prawdziwym sprawdzianem wytrwałości. Mimo wszystkich przeciwności pielgrzymi nie zrezygnowali z obranego celu.

Dotarcie do Sanktuarium Matki Bożej w La Salette było zwieńczeniem dziesięciu dni modlitwy, wysiłku i wzajemnego wsparcia. Ta pielgrzymka pokazała, że najważniejsze są nie tylko pokonane kilometry, ale przede wszystkim droga, którą przechodzi się razem – z Bogiem, we wspólnocie i z przekonaniem, że nawet największe trudności można pokonać dzięki wierze, determinacji i życzliwości drugiego człowieka.

Gratulujemy wszystkim uczestnikom tej niezwykłej wyprawy oraz dziękujemy za świadectwo wiary, odwagi i wzajemnej solidarności. Niech doświadczenia zdobyte na trasie pozostaną źródłem siły i inspiracji do podejmowania kolejnych wyzwań – zarówno tych na rowerowym szlaku, jak i w codziennym życiu.

Fot. ks. Marcin Napora

 

 

Przewiń do góry